PPCleaner

Agencja Google Ads: czego wymagać od niej

Opublikowano 24 września 20267 min czytania
A business owner and marketer reviewing an advertising decision in their workplace.
Krótka odpowiedź

Od agencji Google Ads wymagaj jednej rzeczy, której nie da się udawać: żeby pokazała listę wyszukiwanych haseł, za które zapłaciłeś w ostatnich 7 dniach, i powiedziała, które z nich wykluczyła oraz dlaczego. Raport z liczbą konwersji, CPC i ROAS-em generuje się w panelu w trzy kliknięcia — lista wykluczeń z datami i uzasadnieniem powstaje tylko wtedy, gdy ktoś faktycznie przeczytał hasła.

Reszta pytań wynika z tego jednego: co z Performance Max, gdzie nie ma list współdzielonych, tylko 10 000 wykluczeń na poziomie kampanii; jakich typów dopasowania używają przy wykluczaniu; i jak szybko cofną wykluczenie, które zablokowało ruch konwertujący.

Wpisz „agencja google ads" w Google i dostaniesz dwadzieścia stron, które mówią to samo: certyfikowani specjaliści, dedykowany opiekun, regularne raporty, optymalizacja stawek, wzrost ROAS. Wszystkie te obietnice są prawdziwe i wszystkie są bezużyteczne przy wyborze, bo nie różnicują. Agencja, która wypala 40% budżetu na hasłach typu „darmowy", i agencja, która przegląda wyszukiwane hasła co tydzień, napiszą na stronie dokładnie to samo zdanie.

Poniżej pytania, na które te dwie agencje odpowiadają inaczej. Nie o metodologię — o konkrety z Twojego konta, które albo ktoś zna, albo nie.

Pytanie pierwsze: „Za jakie wyszukiwane hasła zapłaciliśmy w ostatnich 7 dniach?"

To jedyne pytanie, którego nie da się odbić raportem z panelu. Odpowiedź musi być listą prawdziwych fraz — nie liczbą, nie wykresem, nie „głównie hasła brandowe i produktowe".

Dobra agencja odpowie w stylu: „W zeszłym tygodniu w kampanii Search na hydraulikę zapłaciliśmy 8,32 zł średnio za klik, a wśród haseł były »hydraulik zarobki«, »jak samemu wymienić syfon«, »hydraulik praca niemcy« i »kurs hydraulika cena«. Pierwsze trzy wykluczyliśmy we wtorek, czwarte zostawiliśmy, bo w tej branży czasem szuka tak firma szkoleniowa, która kupuje u Ciebie narzędzia — sprawdzimy za miesiąc."

Zła agencja odpowie: „Wszystkie wyszukiwane hasła są zgodne z tematyką konta, CTR na poziomie 4,2%, jakość ruchu dobra." To zdanie znaczy „nie otwieraliśmy tej zakładki".

Warto wiedzieć, gdzie te dane w ogóle są: wyszukiwane hasła raportuje campaign_search_term_view i obejmuje on Search, Shopping oraz Performance Max. Display, Video i App nie raportują żadnych wyszukiwanych haseł — jeśli agencja obiecuje Ci „analizę zapytań" w kampanii Display, coś jest nie tak z tą obietnicą. Nie ma tam zapytań do analizy.

Pytanie drugie: „Pokaż mi wykluczenia z ostatniego miesiąca, z datami"

Historia zmian nie kłamie. W Google Ads każde dodanie wykluczającego słowa kluczowego zostawia ślad w historii zmian, z datą, kontem, które je dodało, i kampanią. Poproś o eksport tego widoku za ostatnie 30 dni.

Zobaczysz jedną z trzech rzeczy. Pusto — nikt nie czyta haseł, a konto zbiera śmieci od miesięcy. Jedna duża paczka z jednego dnia — ktoś zrobił porządek przed spotkaniem z Tobą, co bywa lepsze niż nic, ale nie jest procesem. Albo dziesięć–trzydzieści wykluczeń rozłożonych na cały miesiąc, w kilku kampaniach — to wygląda jak ktoś, kto siada do konta regularnie.

Zakresy, które widzimy w kontach, jakie audytujemy: w kampaniach Search na konkurencyjnych rynkach usługowych udział wydatków na hasła bez jakiejkolwiek intencji zakupowej najczęściej mieści się między kilkoma a kilkudziesięcioma procentami budżetu, zależnie od tego, jak dawno ktoś czytał hasła i jak szerokie są dopasowania. To rozstrzał ogromny i właśnie dlatego nie da się powiedzieć „u Ciebie tracisz X%" bez wejścia do konta. Agencja, która na pierwszym spotkaniu podaje Ci dokładną liczbę przed audytem, zgaduje.

Pytanie trzecie: „Jak wykluczacie w Performance Max?"

Tu odpowiedzi rozjeżdżają się najbardziej, bo Performance Max zachowuje się inaczej niż reszta konta i wiele osób nadal o tym nie wie.

Fakty, które agencja powinna znać bez zaglądania do dokumentacji:

  • Performance Max przyjmuje wykluczające słowa kluczowe na poziomie kampanii, do 10 000 na kampanię.
  • Performance Max nie przyjmuje współdzielonych list wykluczających. Lista, którą trzymasz dla Search, nie zadziała tutaj.
  • Standard Shopping przyjmuje i wykluczenia, i listy współdzielone — dokładnie jak Search.

Konsekwencja praktyczna jest brzydka: jeśli masz osiem kampanii Performance Max, to samo wykluczenie trzeba dodać osiem razy, w osiem miejsc. Agencja, która mówi „mamy jedną wspólną listę wykluczeń dla całego konta, w tym PMax", mówi rzecz niemożliwą. Agencja, która mówi „w PMax utrzymujemy wykluczenia per kampania, robimy to ręcznie i tak, to jest żmudne" — mówi prawdę.

Zapytaj też, co robią z hasłami brandowymi w Performance Max. Nie ma jednej dobrej odpowiedzi, ale każda sensowna odpowiedź zawiera zdanie o tym, czy ruch brandowy ma iść przez PMax, czy przez osobną kampanię Search, i dlaczego tak zdecydowali w Twoim przypadku.

Pytanie czwarte: „Jakiego typu dopasowania używacie, wykluczając?"

Są trzy typy dopasowania wykluczeń: przybliżone (broad), do wyrażenia (phrase) i dokładne (exact). Odpowiedź „przybliżone, żeby złapać wszystko" to sygnał ostrzegawczy.

Wykluczenia w dopasowaniu przybliżonym zachowują się nieprzewidywalnie. Wyklucz przybliżone „darmowy" i możesz stracić hasła, które chciałeś mieć — na przykład „dostawa gratis czy darmowa" u sklepu, który właśnie darmową dostawą wygrywa. Wykluczenia nie działają symetrycznie do słów kluczowych i to jest mechanika, której nie da się obejść sprytem. Rozpisaliśmy to osobno w typach dopasowania w Google Ads i pułapce wykluczeń, bo to najczęstsze źródło cichych strat po „porządkach" w koncie.

Praktyczna odpowiedź, której szukasz: „wykluczamy głównie dokładnie, pojedyncze hasła, a do wyrażenia tylko przy wzorcach, które sprawdziliśmy — na przykład »zarobki«, »praca«, »za darmo« w kontekście, gdzie żadne z nich nigdy nie może być zapytaniem zakupowym". To odpowiedź kogoś, kto raz wyciął sobie ruch i nauczył się na tym.

Pytanie piąte: „Co robicie, gdy wykluczenie zablokuje coś, co konwertowało?"

Każdy proces wykluczania popełnia błędy. Różnica między agencją, która wie, co robi, a taką, która improwizuje, leży w tym, czy ma plan na cofanie.

Trzy rzeczy, które powinny być w odpowiedzi:

  1. Reguła ochronna. Hasło, które przyniosło konwersję w ostatnich 90 dniach, nie jest kandydatem do wykluczenia. Nigdy. Nawet jeśli wygląda dziwnie — bo „hydraulik zarobki" naprawdę potrafi raz na kwartał zamienić się w zlecenie od kogoś, kto trafił przypadkiem. My w PPCleaner trzymamy się tej reguły twardo: żadne hasło z konwersją z ostatnich 90 dni nie zostaje zablokowane.
  2. Ślad, kto i kiedy. Każde wykluczenie da się namierzyć w historii zmian i przypisać do decyzji.
  3. Czas cofnięcia. Nie „zajmiemy się tym", a „zdejmujemy wykluczenie tego samego dnia, po jednym mailu od Ciebie".

Jeśli agencja nie potrafi opisać, jak cofa własne wykluczenia, to znaczy, że jeszcze nigdy tego nie musiała robić. A to z kolei znaczy, że albo wykluczyła bardzo niewiele, albo nikt nie sprawdzał efektów.

Pytanie szóste: „Co dokładnie jest w raporcie i co z tego wynikło?"

Raport, który pokazuje kliknięcia, koszt, konwersje, CPA i ROAS, to zrzut z panelu. Zrobisz go sam w trzy kliknięcia. Sam fakt, że dostajesz go co miesiąc, nie jest usługą.

Raport, za który warto płacić, ma dwie sekcje, których panel nie generuje:

Co zrobiliśmy w tym miesiącu. Lista decyzji z datami: 14 wykluczeń w kampanii Search, nowa grupa reklam pod „pompa ciepła montaż cena", wyłączony obszar targetowania, w którym CPC było dwa razy wyższe bez konwersji. Czynności, nie metryki.

Co zobaczyliśmy w wyszukiwanych hasłach. Tu wychodzą rzeczy, których nie widać w żadnej metryce: że ludzie szukają „pompa ciepła dofinansowanie 2026", czyli warto mieć o tym stronę; że część ruchu to hasła serwisowe, a Ty serwisu nie robisz. Tego typu obserwacje są jedynym powodem, dla którego ktoś z zewnątrz ma czytać Twoje hasła, zamiast tylko je filtrować. Opisaliśmy szerzej, dlaczego optymalizacja Google Ads zaczyna się od wyszukiwań, a nie od stawek.

Zapytaj też o coś prostszego: ile godzin miesięcznie ktoś faktycznie siedzi w Twoim koncie. Przy budżecie 5 000 zł miesięcznie i cenniku 1 500 zł to pytanie ma sens arytmetyczny — jeśli stawka godzinowa specjalisty to 150 zł, mówimy o kilku godzinach miesięcznie. To wystarcza na porządną analizę haseł i wykluczenia. Nie wystarcza na przebudowę konta, testy kreacji i analizę konkurencji jednocześnie. Agencja, która obiecuje wszystko za te pieniądze, będzie robiła najmniej pracochłonną część, a najmniej pracochłonna część to wysłanie raportu.

Czego te oferty nie mówią, i dlaczego to nie jest złośliwość

Strony agencji mówią o strategii, audycie, optymalizacji stawek i skalowaniu. To wszystko prawdziwa robota. Ale żadna z tych rzeczy nie przestaje działać, gdy się jej nie dotknie tygodniami. Wykluczenia — przestają.

Konto Google Ads nie stoi w miejscu. Każdy tydzień z szerokim dopasowaniem, z Performance Max czy z inteligentnym określaniem stawek przynosi nowe wyszukiwane hasła, których wcześniej nie było. Wykluczenia zrobione w marcu nie chronią Cię w czerwcu, bo w czerwcu ludzie szukają inaczej. Dlatego analiza haseł jest zadaniem cyklicznym, a nie punktem w audycie wdrożeniowym — i dlatego jest pierwszą rzeczą, która wypada z harmonogramu, gdy agencja ma dwadzieścia kont na jedną osobę. Nikt tego nie zauważy w raporcie. Wzrost CPA o 12% przez pół roku wygląda jak „rynek się zrobił droższy".

Uczciwie: nie każde konto potrzebuje cotygodniowego przeglądu haseł. Konto z budżetem 1 000 zł miesięcznie, trzema słowami kluczowymi w dopasowaniu dokładnym i bez Performance Max generuje tak mało nowych haseł, że raz na kwartał wystarczy. Pytanie „jak często czytacie wyszukiwane hasła?" ma dobrą odpowiedź „zależy od konta, u Ciebie raz w miesiącu wystarczy, bo ruch jest wąski". Ma złą odpowiedź: milczenie.

Jak sprawdzić to w 20 minut, jeszcze przed podpisaniem

Nie musisz wierzyć na słowo. Jeśli konto już istnieje i dajesz dostęp na próbę, zrób to sam:

  1. Otwórz Kampanie → Statystyki i raporty → Wyszukiwane hasła, zakres: ostatnie 30 dni. Posortuj po koszcie malejąco. Przejrzyj pierwsze 50 pozycji i zaznacz w głowie te, które nigdy nie kupią.
  2. Zsumuj ich koszt. To Twoja dolna granica strat — dolna, bo ogon długich, tanich haseł jest zwykle brudniejszy niż góra listy.
  3. Otwórz Narzędzia → Historia zmian, filtr: wykluczające słowa kluczowe, ostatnie 90 dni.
  4. Porównaj jedno z drugim.

Jeśli w punkcie 2 wychodzi 2 000 zł, a w punkcie 3 jest pusto, to nie jest kwestia strategii ani kreacji. To kwestia tego, że nikt nie otworzył zakładki, do której Ty właśnie dotarłeś w trzy kliknięcia.

I to jest cały test na agencję Google Ads. Nie certyfikaty, nie liczba obsługiwanych kont, nie miejsce w rankingu. Tylko: czy ktoś czyta hasła, za które płacisz.

agencja google adswyszukiwane hasławykluczające słowa kluczoweperformance maxaudyt konta

Częste pytania

Jak często agencja powinna przeglądać wyszukiwane hasła?

Zależy od tego, ile nowych haseł generuje konto. Przy dużym budżecie, szerokich dopasowaniach i kampaniach Performance Max nowe hasła pojawiają się codziennie, więc przegląd raz w tygodniu to minimum. Konto z kilkoma słowami kluczowymi w dopasowaniu dokładnym i budżetem 1 000 zł miesięcznie spokojnie wytrzyma przegląd raz na kwartał. Ważne, żeby agencja umiała uzasadnić swoją częstotliwość zamiast milczeć na to pytanie.

Czy współdzielona lista wykluczających słów kluczowych działa w Performance Max?

Nie. Performance Max nie przyjmuje współdzielonych list wykluczających. Przyjmuje wykluczające słowa kluczowe na poziomie kampanii, do 10 000 na kampanię — i trzeba je dodać osobno w każdej kampanii PMax. Standard Shopping i Search obsługują listy współdzielone normalnie. Jeśli agencja twierdzi, że ma jedną wspólną listę dla całego konta wraz z PMax, to nie jest technicznie możliwe.

Czy da się zobaczyć wyszukiwane hasła w kampaniach Display i Video?

Nie ma ich tam. Wyszukiwane hasła raportuje campaign_search_term_view i obejmuje on wyłącznie Search, Shopping i Performance Max. Display, Video i App nie raportują żadnych wyszukiwanych haseł. Obietnica „analizy zapytań" w kampanii Display jest obietnicą bez pokrycia — w tych kampaniach optymalizuje się miejsca docelowe i odbiorców, nie zapytania.

Agencja wykluczyła hasło, które przynosiło mi sprzedaż. Co teraz?

Zdejmij wykluczenie — hasło wraca do ruchu, gdy tylko zmiana się zapisze. Potem sprawdź w historii zmian, kiedy zostało dodane, żeby oszacować stracony okres. Na przyszłość ustal zasadę: hasło z konwersją w ostatnich 90 dniach nie jest kandydatem do wykluczenia. PPCleaner trzyma się tej reguły automatycznie i każdą blokadę można cofnąć jednym kliknięciem w ciągu 90 dni.

Ile powinienem płacić agencji Google Ads przy budżecie 5 000 zł miesięcznie?

Nie podamy Ci stawki rynkowej, bo zależy od zakresu. Policz to inaczej: podziel kwotę, którą płacisz, przez realną stawkę godzinową specjalisty i zobacz, ile godzin miesięcznie z tego wychodzi. Jeśli wychodzi kilka godzin, to wystarcza na analizę wyszukiwanych haseł, wykluczenia i drobne poprawki — nie wystarcza na przebudowę konta i testy kreacji w tym samym miesiącu. Agencja, która za te pieniądze obiecuje wszystko, zrobi najmniej pracochłonną część.

O autorze

Alain Abulafya

Założyciel PPCleaner · Konsultant Google Ads i media buyer

Alain od ponad 15 lat pracuje w marketingu cyfrowym, z czego ponad 10 lat poświęcił prowadzeniu i optymalizacji kampanii Google Ads. Współpracował z ponad setką reklamodawców z e-commerce i generowania leadów, jest też Google Partnerem. Stworzył PPCleaner, aby zautomatyzować analizę wyszukiwanych haseł, którą wykonywał ręcznie dla swoich klientów.

Zatrzymaj wyciek

Posprzątaj wyszukiwane hasła. Oszczędź czas i pieniądze.

Każdej nocy PPCleaner przegląda wyszukiwania, za które Twoje kampanie naprawdę zapłaciły, grupuje je według intencji i wyklucza te, które nigdy nie konwertują. Żadnego progu wydatków do czekania, nic nietknięte poza wykluczeniami — a jedno kliknięcie cofa każde z nich.

Zacznij 7 dni za darmo

Search, Shopping i Performance Max · Rezygnacja jednym kliknięciem

Powiązane artykuły

Agencja Google Ads — czego od niej wymagać — PPCleaner